Książki
Recenzje, notatki i eseje o literaturze. Książki czytane nie jako dekoracja półki, ale jako spotkania: czasem odkrywcze, czasem męczące, czasem zupełnie rozjechane z oczekiwaniami.
NOTES
Wszystkie notatki →
Od kampanii wrześniowej do Miasteczka Wilanów
Kilka słów o książce Andrzeja Ledera „Prześniona rewolucja”

Genialna przyjaciółka • Elena Ferrante
Genialna przyjaciółka to książka zwykła i zupełnie przeciętna. I choć na okładce rekomendowana jest przez samego Jonathana Franzena to pod względem kunsztu literackiego autorów tych dzieli przepaść - to po prostu nie ta liga.
Hydra — narracja o zbyt wielu głowach
Ta książka to narracyjna tragedia. Rozjeżdża się chaotycznie we wszystkie strony. Autorzy zupełnie nie panują nad materiałem, który zgromadzili i próbują przedstawić. Tekst jest jak maź, która zgnieciona dłonią przeciska się przez palce — bez ładu i składu.
Gospoda pod Królową Gęsią Nóżką
Pamiętam mojego śp. przyjaciela, który, gdy rozmawialiśmy o książkach, powtarzał mi: „Przeczytaj Anatole’a France’a. Przeczytaj Anatole’a France’a”. I chociaż pisarz ten długo grzał ławę, to w końcu i jego dopadło moje przeczytanie.
Trzy wizje amerykańskiej prowincji
W ostatnim czasie udało mi się przeczytać trzy książki i wszystkie trzy zostały napisane przez pisarki narodowości amerykańskiej. Wszystkie trzy traktują również o amerykańskiej prowincji. Choć wcześniej tego nie planowałem, właśnie te trzy elementy stały się podstawą pomysłu do napisania minianalizy porównawczej tych książek
Mądrość krwi・1952・Flannery O’Connor
Mądrość krwi Flannery O’Connor to książka dziwaczna — i nie chodzi tu wyłącznie o jej fabułę. Dziwaczność przenika właściwie każdy poziom tej powieści: bohaterów, dialogi, język, religijne obsesje, groteskowe zachowania i nagłe akty przemocy.
Ballada o smutnej knajpie • 1951 • Carson McCullers
„Ballada o smutnej knajpie” jest dla mnie niemal przeciwieństwem poprzednio czytanego „Gilead”. To niewielka nowela, ale ma w sobie wszystko, czego oczekuję od dobrej opowieści: wyrazistych bohaterów, sugestywnie nakreśloną scenerię, napięcie i przede wszystkim wyraźny kierunek narracji.
Gilead • 2004 • Marilynne Robinson
Czy z nudnego życia można zrobić ciekawą książkę? „Gilead” Marilynne Robinson opowiada o pastorze Johnie Amesie, człowieku, który niemal całe swoje życie spędził w zapadłej mieścinie, co niedziela wygłaszając kazania i prowadząc egzystencję skromną, powtarzalną, niemal całkowicie pozbawioną zewnętrznych dramatów.
W komnatach Wolf Hall • 2009 • Hilary Mantel • opinia
Książka absolutnie nieczytalna. Prawdopodobnie najnudniejsza powieść, z jaką miałem kontakt w życiu. Jej podstawowa porażka polega na tym, że właściwie nie ma w niej samej powieści — nie ma opowieści.